Większość uprawianych palm w donicy – poza nielicznymi wyjątkami – nie wytrzymuje ujemnych temperatur, dlatego na zimę trzeba je schować. Najwrażliwszą na mróz częścią palmy są korzenie. Korzenie palmy wysadzonej w donicy – w przeciwieństwie do takiej, która posadzona jest w gruncie – nie są chronione przez izolujące warstwy ziemi. Z tego względu, nawet palmy uważane za mrozoodporne mogą przemarzać, gdy są w donicy zimowane na mrozie.

 

Palma posadzona w gruncie z czasem wykształca długi korzeń, który w głębi ziemi ochroniony jest przed mrozem. Zamarza bowiem zawsze tylko górna warstwa ziemi. Natomiast korzenie palmy uprawianej w donicy mogą całkowicie przemarznąć do tego stopnia, że zostaną bezpowrotnie uszkodzone. Są jednak palmy, które możemy bardzo długo pozostawić na tarasie, stąd czas zimowania w pomieszczeniu skraca się do 2-4 miesięcy.

 

Palma w donicy - karłatka

Karlatka to jedna z bardziej mrozoodpornych palm, jednak pozostawiona w donicy na zewnątrz przez całą zimę może przemarznąć.

 

 

Jak przygotować palmę w donicy do zimowania?

Donicę okrywamy już późną jesienią, aby uniknąć zbyt niskiej temperatury bryły korzeniowej. Warto cały pojemnik owinąć folią bąbelkową, a najlepiej dwoma warstwami takiej folii. Dolną część pnia palmy owijamy dość ciasno. Istotne jest także, aby nie stała bezpośrednio na ziemi. Ustawiamy ją zatem na warstwie styropianu – nawet cienka płyta robi różnicę, idealnie, jeśli będzie miała 10 cm.

Warto pamiętać, że mokry styropian traci swoje izolacyjne właściwości, dlatego owijamy go plastikową folią lub podobnym materiałem. Powyższe czynności wykonujemy naprawdę dopiero późną jesienią, bo późniejsze podlewanie będzie utrudnione. Trzeba będzie najpierw 'paczkę’ otworzyć:) Mimo osłon i izolacji palmę trzeba będzie później przenieść do zimowej kwatery, która powinna być bezmroźna i możliwie jasna.

Chcesz się dowiedzieć, kiedy przenieść palmę do zimowej kwatery – przeczytaj: kiedy schować palmę na zimę?

 
 

 

 
 

Sylwia Hennek

blogerka, miłośniczka palm, bambusów i czekolady. Te trzy rzeczy widzi wszędzie - oglądając "Ojca chrzestnego", podróżując po Bałkanach czy spacerując po krakowskim rynku. Rośliny i czekolada to dla niej sposób na znalezienie chwili oddechu w pędzącym świecie.