Coraz częściej dostaję pytanie co zrobić, kiedy palma marnieje w oczach. Żółkną jej liście, schną ich końcówki i do tego jeszcze atakują ją szkodniki. Kiedy proszę o zdjęcia, by móc lepiej doradzić, okazuje się, że choć palmy różnią się gatunkami, to większość ma jedną wspólną cechę. I jest taka jedna rzecz, którą bardzo, bardzo doradzam, i która mogłaby uchronić te piękne rośliny przed niepotrzebnymi dolegliwościami. Czy wiecie, o jaką rzecz mi chodzi?

 

 

Osoby, które dołączyły już do mojej grupy na FB, na pewno wiedzą. Chodzi o przesadzenie palmy zaraz po zakupie. Na zdjęciach, które dostaję, zazwyczaj widzę smutną palmę – arekę, chamedorę, czy kencję – w doniczce produkcyjnej wstawionej do ładnej osłonki. Kiedy przedstawiałam w jednym z wcześniejszych wpisów 3 powody, dla których warto przesadzić palmę, na pierwszym miejscu postawiłam właśnie przesadzenie po zakupie. Dlaczego to takie ważne?

 

Dlaczego trzeba przesadzić palmę po zakupie?

 

Dlatego, że ziemia, w której roślina została posadzona, ma za główne zadanie być lekką. W większości jest to mieszanka z dużą ilością włókna kokosowego lub czegoś podobnego, i zawiera niewiele składników odżywczych. Ma być lekkie, aby było ekonomiczne w transporcie. Wiem, bo sama sprowadzałam palmy do swojego sklepu Oaza-Palmy.

Taka nowo zakupiona roślina jakiś czas da sobie radę z tym co ma, ale im dłużej będzie rosła w tej ubogiej ziemi, tym bardziej będzie jej doskwierał głód. Będzie marniała, słabła, a takiego słabego zawodnika już łatwo atakują różne szkodniki. A podobno nie kopie się leżącego 🙂

Nieraz też jest tak, że ziemia w donicy świeżo nabytej palmy jest nawet okej, ale sama doniczka jest już za mała. Ziemi jest za mało, żeby palmę odżywić. Ponadto podlewanie może być utrudnione, jeśli pojemnik wypełniony jest korzeniami. Wtedy też warto przesadzić palmę.

Ta porada ma moim zdaniem zastosowanie do wielu, a może i wszystkich roślin doniczkowych. Dla pewności po prostu każdą roślinę po zakupie przesadzam do świeżej ziemi i nowej doniczki. Taki prezent powitalny od nowej właścicielki sprawia, że roślinom lepiej się rośnie. Wiem, bo palmy mi o tym mówią 😉

Sylwia Hennek

blogerka, miłośniczka palm, bambusów i czekolady. Te trzy rzeczy widzi wszędzie - oglądając "Ojca chrzestnego", podróżując po Bałkanach czy spacerując po krakowskim rynku. Rośliny i czekolada to dla niej sposób na znalezienie chwili oddechu w pędzącym świecie.