Aby przez długi czas cieszyć się bambusem w naszym ogrodzie, warto zapamiętać pewną mantrę pośredników w obrocie nieruchomości, która brzmi: “lokalizacja, lokalizacja, lokalizacja”. Przed wysadzeniem bambusa dobrze jest bowiem pomyśleć nad odpowiednim stanowiskiem dla niego, bo odpowiednio wybrane miejsce pozwoli w pełni wydobyć piękno tej trawy, ograniczy ilość niezbędnych zabiegów pielęgnacyjnych, a ponadto sprawi, że zima nie będzie bambusowi taka straszna.

Zaciszne czy przewiewne?

Przede wszystkim zaleca się sadzenie bambusów w miejscach osłoniętych od wiatru. Dotyczy to wszystkich gatunków, zarówno bambusów drzewiastych, kępowych, jak i okrywowych. Szczególnie znaczenie ma to zimą, ponieważ mroźny, ostry wiatr jest dla bambusów nieraz większym zagrożeniem, niż sam mróz. Ich liście wówczas wysychają, uniemożliwiając roślinom dostarczanie niezbędnej ilości wilgoci. A więc jeśli to tylko możliwe, wybieramy dla bambusa miejsce zaciszne. Jeśli nie mamy takiego miejsca, warto wówczas wybrać odmianę, która lepiej od innych znosi przewiewne miejsca, np. Phyllostachys bissetii. I oczywiście okryć na zimę, aby ochronić część nadziemną przed działaniem wiatru.

Słoneczne czy cieniste?

Ogólnie bambusy drzewiaste (Phyllostachysy) preferują miejsca jasne, najlepiej w pełnym słońcu. W ciepłych i osłoniętych od wiatru stanowiskach rosną najlepiej – i najwyżej. Bambusy kępowe ( Fargesie ) i bambusy okrywowe (Pleioblastus, Sasaella, Sasa) preferują miejsca półcieniste lub zacienione. Ich liście nabierają wówczas najbardziej ‘soczystego’ odcienia, większa jest też wtedy wilgotność powietrza sprzyjająca dobremu wzrostowi tych traw. W pełnym słońcu liście mogą żółknąć. Pseudosasa japonica podobnie jak bambusy kępowe, najlepiej rośnie w półcieniu i cieniu. Stanowisko słoneczne szczególnie zimą okazuje się niekorzystne. Liście mogą bowiem doznać oparzeń słońca odbijającego się od śniegu.  Także z tego względu zalecane jest zimowe okrywanie wszystkich bambusów.

Fargesia murielae ‘Bimbo’ posadzona przy ogrodzeniu w moim ogródku, zdjęcia zostało zrobione 25-11-2010 r. Bambusy te rosną w pełnym słońcu – wysadzałam je nie mając jeszcze tyle doświadczenia:) Podczas długiego okresu letnich upałów liście rzeczywiście lekko żółkną, ale później znowu nabierają ładnej zielonej barwy. Przez ostatnie trzy zimy przysypywałam jedynie ziemię korą, części nadziemnej nie okrywałam, aby sprawdzić, jak roślina sobie poradzi. Jak widać ma się całkiem dobrze. Tej zimy okryję ją i inne bambusy agrowłókniną i wiosną porównam efekt.

Liście bambusa Fargesia murielae ‘Bimbo’ po wczorajszych lekkich opadach śniegu.

Młode Phyllostachysy bissetii ugięły się nieco pod ciężarem śniegowych płatków. Pędy twardnieją z czasem, te młode są jeszcze bardzo elastyczne. Przed zimą można je nachylić do ziemi i wtedy okryć – ochronimy je przed mroźnym wiatrem.

 Liście bambusa Phylostachys bissetii – zdjęcie zrobione wczoraj, 25.11.2010 r.

To zdjęcie także zrobiłam wczoraj, jest to Sasaella masamuneana ‘Albostriata’. Też zupełnie dobrze przetrwała kilka zim bez okrycia.

Sylwia Hennek

blogerka, miłośniczka palm, bambusów i czekolady. Te trzy rzeczy widzi wszędzie - oglądając "Ojca chrzestnego", podróżując po Bałkanach czy spacerując po krakowskim rynku. Rośliny i czekolada to dla niej sposób na znalezienie chwili oddechu w pędzącym świecie.

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera.

Wyrażam zgodę na otrzy­my­wa­nie in­for­ma­cji han­dlo­wych o blogowych produktach.