Mówię o sobie, że odbiła mi palma na punkcie bambusów i palm!

Zajmują mnie już ponad 10 lat. Choć moja przygoda z roślinami egzotycznymi zaczęła się od palm, to muszę przyznać, że to właśnie bambusy skradły mi serce i głowę. Im lepiej je poznaję, tym bardziej mnie fascynują – swoją odpornością, siłą wzrostu, tym z jaką gracją poddają się nawet silnemu wiatrowi.

Kiedy raz usłyszy się uspokajający szum ich liści, to nie da się go pomylić z niczym innym – po prostu koi. Z doświadczenia wiem, że w towarzystwie bambusów odpoczywa się naprawdę wspaniale.