Nasiona palm pierwszy raz wysiałam 10 lat temu. Było z tym trochę roboty: trzeba namoczyć nasiona, przygotować podłoże, doniczki, a także odpowiednią ilość miejsca, w którym je poustawiamy. Później pilnuje się wilgotności, by ziemia nie wyschła. A palmy, jak może już wiecie, to rośliny długo kiełkujące. Kiedy po kilku tygodniach, lub i kilku miesiącach pokazują pierwsze listki, oh jaką czuje się satysfakcję. Kto to już robił, wie 🙂 Dziś chcę się podzielić z wami metodą o wiele łatwiejszą, szybszą i dającą równie dobre wyniki w porównaniu do tradycyjnego wysiewu do doniczek. Będzie o wysiewie nasion palm w woreczkach strunowych, tak zwanych zipach. Szkoda, że odkryłam ją dopiero w zeszłym roku 🙂

 

 

Jakoś w styczniu roku poprzedniego natrafiłam na YouTube na ciekawą metodę wysiewu nasion palm w woreczkach zip. Wyglądało to aż za łatwo, tym chętniej postanowiłam spróbować. Jak widać na zdjęciach niżej – z niezłym skutkiem! Metoda woreczkowa jest naprawdę szybka, prosta – i daje dobre efekty. Może być bardzo ciekawym doświadczeniem.

 

Wysiew nasion palm w woreczkach – zalety:
  • Zajmuje bardzo mało miejsca w pomieszczeniu.
  • Może przyspieszyć proces kiełkowania.
  • Może zwiększyć skuteczność kiełkowania.
  • Daje ci jakieś zajęcie w zimie 🙂
  • Jest bardzo łatwy.
Jakie nasiona można wysiewać metodą woreczkową?

Tym sposobem można wysiewać nasiona palm (podobno również sagowców, ale tego nie próbowałam). Nie sprawdza się w przypadku malutkich nasion, które też nieraz potrzebują światła do kiełkowania. Małe lub drobne nasionka często wykształcają małe i delikatne siewki. Te mogłyby się łatwo uszkodzić przy wyjmowaniu z woreczka. Zastanawiałam się, czy nasiona bananowców można by wysiać w woreczkach, bo choć same nasiona są duże i twarde, to liście wypuszczają delikatne. Acz, jeśli wyjmować je z wyczuciem…hmm, może spróbuję 🙂

 

 

Z nasionami palm warto spróbować samemu. Wystarczy:

  • większy worek strunowy (zip, najlepiej wielkości trochę większej niż szkolnego zeszytu)
  • ziemia kokosowa
  • woda
  • nasiona palm
  • ciepłe miejsce
Jak wysiać nasiona palm metodą woreczkową?

To naprawdę bardzo proste. Podobnie jak w przypadku innych sposobów, na początek nasiona palm moczymy w ciepłej wodzie przez 2-3 dni, czy nawet tydzień. Można użyć do tego termosu (latem) lub ciepłej wody i słoiczków postawionych na grzejniku/dekoderze/przy bojlerze zimą. Niedawno pisałam o tym, dlaczego lubię nasiona wysiewać właśnie zimową porą, między innymi dlatego, że można podpiąć się pod grzejnik. Link do tego wpisu znajdziecie tutaj.

 

 

Drugi krok to przygotowanie ziemi kokosowej, które jest banalnie proste. Kostkę brykietu zalewamy letnią wodą, czekamy kilka minut aż nią nasiąknie – i odciskamy podłoże z nadmiaru wody. Tadam, ziemia do wysiewu gotowa. (A tu możecie poczytać, czemu akurat ta ziemia do wysiewu nasion egzotyków jest super).

Teraz jest jeszcze łatwiej. Bierzemy worek zip, wrzucamy 2 garści odciśniętego z wody podłoża kokosowego, wrzucamy nasiona, zamykamy. Prawda, że to żadna filozofia? 🙂

Ziemia powinna sięgać gdzieś do połowy woreczka, tak, aby po wykiełkowaniu liście miały jeszcze gdzie się rozwinąć. Na zdjęciu wyżej możecie zobaczyć jak to wyglądało u mnie. Tym sposobem siałam takie nasiona palm (w marcu):

  • Archontophoenix alexandrae
  • Phoenix canariensis
  • Washingtonia robusta
  • Sabal palmetto
  • Rhapis excelsa
  • Dypsis ‘Jurrasic park’
  • Trachycarpus wagnerianus
  • Chamaedorea elegans
  • Hyophorbe verschafetii
  • Chamaerops humils

 

 

Nie zapisałam sobie dokładnie ile wrzucałam (około 10 na woreczek) i ile wykiełkowało (meh), ale możecie co nieco zobaczyć na poniższych zdjęciach (z maja i sierpnia). Skąd mam nasiona palm? Z mojego sklepu Oaza-Palmy. Jest tam wiele gatunków palm doniczkowych, mrozoodpornych, a do tego bananowce, agawy, czy juki. Jeśli masz chcesz sprawdzić, zerknij tutaj.

Jestem bardzo ciekawa, jak Wam się podoba ten sposób na wysiew nasion palm w woreczkach? Próbowaliście już?

Sylwia Hennek

blogerka, miłośniczka palm, bambusów i czekolady. Te trzy rzeczy widzi wszędzie - oglądając "Ojca chrzestnego", podróżując po Bałkanach czy spacerując po krakowskim rynku. Rośliny i czekolada to dla niej sposób na znalezienie chwili oddechu w pędzącym świecie.