Spodziewanie i niespodziewanie spadł śnieg. Spodziewanie, bo zgodnie z prognozą pogody, a niespodziewane, bo na taką ilość białego puchu zupełnie nie liczyliśmy:) A że temperatura spada już poniżej zera (w czwartek osiągnąć ma -17 st. Celsjusza), najwyższy czas okryć bambusy.

Ziemię wokół roślin późną jesienią przysypałam dość grubą warstwą kory, co ma zapobiec wymarznięciu korzeni. Bambusy owinęłam kilkoma warstwami białej agrowłókniny i obwiązałam sznurkiem. Później dodatkowo zrobię wokół nich kopczyk ze śniegu, to najlepszy izolator:) Bardzo ważne jest, aby do okrywania nie używać różnego rodzaju nieprzepuszczalnych folii! Obrazowo mówiąc, udusimy bambusa. Najlepsza jest biała agrowłóknina, ma ona drobne otworki przepuszczające powietrze i odbija światło. Równie dobrze można zabezpieczyć bambusy workami jutowymi lub słomianymi matami. Jeśli łodygi tych roślin są na tyle elastyczne, aby przygiąć je do ziemi, można to zrobić, nakryć je białą włókniną i tak przymocować (np. kamieniami), aby nie wróciły do pionu, i wtedy przysypać je jeszcze śniegiem.

 Phyllostachys aureosulcata Spectabilis – zdjęcie zrobione w czerwcu 2010 r.

 Ten sam ‘Spectabilis’ – w czerwcu.

 Spectabilis w śniegu zdjęcie zrobione dziś. W ciągu dnia temperatura utrzymywała się ok. 0 st. Celsjusza.

 

 Spectabilis przed okryciem.

 

 I po okryciu. Z dołu będzie jeszcze przysypany śniegiem.

Warstwy włókniny okrywającą niższą część bambusa można włożyć pod wyższą warstwę, wtedy śnieg nie będzie wpadał do środka.

 To zdjęcie zostało zrobione zimą 2009 r. Bambus (Phyllostachys aureosulcata) nie był niczym okrywany.

 Phyllostachys aureosulcata wiosną 2010 r.

 Tutaj także Phyllostachys aureosulcata wiosną 2010 r.

 Gęste listowie bambusa Phyllostachys aureosulcata – zdjęcie zrobione w czerwcu 2010 r.

Phyllostachys aureosulcata po okryciu.

Więcej informacji na temat zimowej ochrony bambusów znajdziesz w tym poście. A jakie wy macie sposoby na ochronę wrażliwszych roślin przed chłodem?

Sylwia Hennek

blogerka, miłośniczka palm, bambusów i czekolady. Te trzy rzeczy widzi wszędzie - oglądając "Ojca chrzestnego", podróżując po Bałkanach czy spacerując po krakowskim rynku. Rośliny i czekolada to dla niej sposób na znalezienie chwili oddechu w pędzącym świecie.