Podczas ostatniej wizyty w Gdańsku udało mi się w końcu dotrzeć do Galerii Przymorze (z placu Komorowskiego, tramwajem nr 2:) Planowałam się tam wybrać już dawno temu, bynajmniej nie dla zakupowych szaleństw (które zdążyłam uskutecznić wcześniej w Galerii Bałtyckiej), ale po to, by zobaczyć ogród wertykalny – słynny Mur Végétal. 

Mur Végétal (Vertical Garden), czyli wertykalny ogród rosnący na ścianie o wymiarach 11 x 10 m, zaprojektował francuski botanik Patrick Blanc. Pierwsza tego typu ściana zieleni powstała w 1988 roku w największym w Europie muzeum nauki Cité des Sciences et de l’Industrie. Podobne ściany znajdują się także m.in. w Niemczech, Japonii, Bankgoku, Australi, Hong Kongu czy we Włoszech. Jego najbardziej znanym osiągnięciem jest Mur Vegetal w Madrycie.

Patric Planc

Patrick Blanc

Co ciekawe Patrick Blank znany jest także ze swoich roślinnych kreacji mody, na zdjęciu suknia wykonana dla francuskiego projektanta Jean-Paula Gaultier. 

Wertykalny ogród w Galerii Przymorze w Gdańsku.

Ściana, która odsłonięta została 19 marca 2009 roku, rzeczywiście robi duże wrażenie. Wydaje się, że w większości rosną na niej rośliny, które mają ciekawe liście, zdaje się, że również palmy, zauważyłam też kliwie. Mimo różnych kształtów i rozmiarów tych liści całość, choć zaplanowana, sprawia wrażenie naturalnej, dzikiej. Rośliny doświetlane są lampami, co widać na zdjęciu niżej, w samej galerii jest dość ciemno. Ze względu na słabe warunki oświetleniowe rosnące w innych miejscach na terenie Galerii rośliny wyglądają nieco słabiej. Te na ścianie zieleni umieszczone są w swoistej macie, która zastąpić ma im ziemię. Zamysł Patricka Blanca opiera się na przekonaniu, że nie potrzebują jej (ziemi) do życia, o ile zapewni im się wodę, światło, minerały oraz dwutlenek węgla. Jak widać, jego pomysł sprawdza się.

 

Wśród innych ciekawych roślin w Galerii już na wejściu można zobaczyć niezwykle efektowne palmy w olbrzymich donicach. Wydaje się, że jest to pochodząca z Madagaskaru Dypsis lutescens, chociaż nie jestem pewna:)

Dypsis lutescens? 🙂

Ponadto efektowne, choć nieco schowane na piętrze prowadzącym do garażu są palmy Rhapis excelsa. Można na nie spoglądać z piętra wyżej i nawet domyślić się, jaki kolor liści skrywa się pod tą solidną warstwą kurzu:)

Rhapis excelsa – palma biczowa

Waszyngtonia nie ma się za dobrze w ciemnym miejscu, podobnie sagowce i daktylowce niskie (Phoenix roebelenii).

Waszyngtonia – widać, że brakuje jej światła.

Żałuję tylko, że placyk przed ścianą był pusty, myślę, że ciekawie wyglądały by kawiarniane stoliki u jej stóp. A pijąc tam kawę, było by to trochę jak.. wypić kawę w dżungli:)

Sylwia Hennek

blogerka, miłośniczka palm, bambusów i czekolady. Te trzy rzeczy widzi wszędzie - oglądając "Ojca chrzestnego", podróżując po Bałkanach czy spacerując po krakowskim rynku. Rośliny i czekolada to dla niej sposób na znalezienie chwili oddechu w pędzącym świecie.

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera.

Wyrażam zgodę na otrzy­my­wa­nie in­for­ma­cji han­dlo­wych o blogowych produktach.