Bambusy ogrodowe (drzewiaste Phyllostachysy, kępowe Fargesie, czy okrywowe Pleioblastusy), najłatwiej i najlepiej rozmnażać przez podział. Zachowają one wtedy cechy rośliny matecznej, w tym pokrój i odporność. Ale w przypadku bambusów tropikalnych nie tak łatwo o egzemplarz, który można by podzielić, a zatem warto spróbować uprawy z nasion. A nie jest trudne 🙂

Nasiona bambusa – Dendrocalamus barbatus

Nasiona bambusów tropikalnych możemy wysiewać cały rok. Po ich zakupie najlepiej wysiać je w przeciągu 6. tygodni, a najlepiej od razu.

1. Przygotowanie: Nasiona moczymy przez 24-48 godzin w letniej wodzie, aby napęczniały.

2. Do wysiewu używamy specjalnej ziemi do nasion. Dla poprawienia przepuszczalności można ją  wymieszać z ziemią kokosową. Ważne, aby ziemia zawierała wiele składników odżywczych, była przepuszczalna i dobrze utrzymywała wilgoć. Warto dodać nieco piasku. Pozwoli to odprowadzać zbędną wilgoć, poprawi strukturę ziemi i doprowadzi nieco powietrza do korzeni, kiedy już wykiełkują.

3. Ziemia powinna być zawsze lekko wilgotna. W żadnym wypadku nie może być mokra! Mokra ziemia to największy wróg nasion roślin egzotycznych. Do podlewania warto używać spryskiwacza, aby lepiej dozować wodę i nie przelać nasion. Do podlewania dobrze jest używać wody destylowanej lub deszczówki.

 

 

 

4. Nasiona układamy na ziemi i lekko dociskamy.

5. Doniczkę ustawiamy w jasnym miejscu o stałej temperaturze 24-28 st. C.

6. Nasiona kiełkują zazwyczaj od 4 do 6 tygodni.

7. Po 4-6 tygodniach od wzejścia nasion możemy je ostrożnie przepikować do osobnych doniczek.

8. Do przesadzania siewek używamy dobrej jakości ziemi ogrodniczej, która jest żyzna i przepuszczalna. Możemy ją wzbogacić o keramzyt, żwir czy perlit. Dzięki temu substrat będzie miał odpowiednią strukturę.

Warto spróbować, nie każdy może pochwalić się własnoręcznie wyhodowanym bambusem tropikalnym 🙂

Sylwia Hennek

blogerka, miłośniczka palm, bambusów i czekolady. Te trzy rzeczy widzi wszędzie - oglądając "Ojca chrzestnego", podróżując po Bałkanach czy spacerując po krakowskim rynku. Rośliny i czekolada to dla niej sposób na znalezienie chwili oddechu w pędzącym świecie.