Jeśli posadziliście w tym roku swój pierwszy bambus w ogrodzie, to pewnie zastanawiacie się, jak go dobrze okryć na zimę. A może nawet – czy w ogóle trzeba go okrywać? Mam nadzieję tym wpisem rozwiać ewentualne wątpliwości i dać wam kilka praktycznych wskazówek, aby można się było cieszyć pięknymi roślinami rok po roku. Jak zatem przezimować bambus w ogrodzie?

Zimową ochronę dla bambusów na pewno warto zastosować przez pierwsze 3 lata (a raczej zimy) po posadzeniu. Rośliny muszą się dobrze zaaklimatyzować w ogrodzie, a zabezpieczenie, które im zapewnimy, na pewno pomoże lepiej przetrwać zimę. Mrozoodporność bambusów zależy nie tylko od temperatury na zewnątrz, ale i od gatunku oraz stanowiska, w którym rosną. Ostre słońce, ciężka i zbita ziemia szczególnie zimą im nie służą. Długotrwałe bardzo niskie temperatury przez przez kilka – kilkanaście dni, sprawiają, że bambusy mogą doznać sporych uszkodzeń, podobnie zresztą jak i inne rośliny zimozielone, choćby laurowiśnia. I to tym większych uszczerbków, im bardziej zostawimy je samym sobie.

Dlatego, zimą bambusy chronimy przed:

  • mrozem (liście i korzenie)
  • wiatrem (liście)
  • ostrym zimowym słońcem (liście)
  • wyschnięciem (korzenie)

Ochrona bambusów przed mrozem

Bryła korzeniowa bambusów jest najważniejsza. Jeśli ona przetrwa zimę – to bambus na wiosnę odbije, nawet, jeśli straci wiele liści. Dlatego zabezpieczenie korzeni to nasz plan minimum (jednak warto postarać się i o ochronę liści, wtedy na wiosnę bambus szybciej znów wygląda fajnie). Jeśli zapowiadają ‘zimę stulecia’ to tym bardziej warto się postarać o dobre zabezpieczenie. Kopczyk z kory niestety nie jest zimową ochroną. Znacznie lepiej nadają się do tego suche liście bądź słoma czy siano. Najlepiej bambus otoczyć siatką, np. taką na króliki i tak powstały koszyk wypełnić ok. 30 cm warstwą liści/słomy i dobrze docisnąć ściółkę do ziemi. Warto postarać się o to, aby ta warstwa pozostała sucha, bo tylko tak będzie dobrze spełniała swoje zadanie. Można na to położyć gałązki świerku czy innego igliwia. Worki jutowe nie są dobrym materiałem do ochrony, bo mocno nasiąkają wodą.

Ochrona bambusów przed wiatrem i słońcem

Dla ochrony liści przed mroźnym wiatrem i nadmiernym słońcem, owijamy je białą agrowłókniną, najlepiej o gramaturze 85 gramów/m2. Jednak dopiero wtedy, kiedy i w ciągu dnia temperatura będzie spadała do około -10 stopni. Jeśli okryjemy je za wcześnie, mogą zacząć gnić, bo nie będą miały wystarczająco powietrza wewnątrz ‘kokonu’. Aby dodatkowo zabezpieczyć masę liściową przed mroźnym wiatrem i słońcem, możemy jeszcze otoczyć bambus matą trzcinową.

Jak przezimować bambus w ogrodzie?

Bambus otulony matą dla ochtony przed wiatrem i słońcem. Zdjęcie: www.native-plants.de

Podlewanie bambusów zimą

Aby bambusy dobrze przetrwały zimę trzeba je też w cieplejsze zimowe dni podlać. Wszystkie fargezje zrzucają na zimę część listowia. Dobrze ukorzenione rośliny mogą uwolnić się od ⅓ jego masy. W pierwszych latach może to być nawet 50% liści. Jesienią stają się one żółtozielone, potem żółte i później opadają. Na wiosnę znów pojawiają się nowe. Więcej o żółknięciu liści bambusów pisałam tutaj. Wspominam o liściach z jednej strony po to, by upewnić was, że to normalne, i też zaznaczyć, że im mniej mają liści, tym mniej wody będą potrzebowały.

Co więcej bambusy, szczególnie niektóre fargezje, chronią się przed nadmiernym parowaniem poprzez zwijanie liści w ruloniki (przy dużych mrozach i przy silnych promieniach słońca). Stąd nie oznacza to zawsze, że mają sucho.

Zimą bambusy nietrudno przelać, szczególnie te, które rosną w ciężkim i nieprzepuszczalnym podłożu – dlatego tak ważna jest odpowiednia ziemia przy sadzeniu. W przepuszczalnej zimują o wiele lepiej.

Zbyt mokra gleba zimą to wielkie zagrożenie – mróz ścina ją na kamień i korzenie nie mają jak pobierać wody. To oznacza suszę fizjologiczną – czyli bambus zimą nie tyle marznie, co schnie. Fargezje wysychają szybciej niż filostachysy, pseudosasy, pleioblasty czy sasy, które mają bardziej rozgałązione i głębiej sięgające korzenie. Te, jeśli rosną już na większym obszarze, mogą zapewnić sobie same odpowiednie nawodnienie.

Na koniec polecam Wam jeszcze wpis na blogu Andrzeja, który swoim bambusom pod Poznaniem pomógł już przetrwać niejedną zimę. Same sprawdzone wskazówki. Znajdziecie link tutaj.

Sylwia Hennek

blogerka, miłośniczka palm, bambusów i czekolady. Te trzy rzeczy widzi wszędzie - oglądając "Ojca chrzestnego", podróżując po Bałkanach czy spacerując po krakowskim rynku. Rośliny i czekolada to dla niej sposób na znalezienie chwili oddechu w pędzącym świecie.